Dzień dobry w Nowym Roku! Wiecie że 2019 to rok świni?
Ale nie o tym, nie o tym ;) będzie o obchodach Nowego Roku i Sylwestra w Korei Południowej. W sumie żadna ze mnie wielka
znawczyni, bo Nowy Rok spędziłam w Korei po raz pierwszy więc tak Wam tylko
lekko opowiem jak to wygląda.
Zacznijmy od Sylwestra - w Sylwester w Korei to tak jak w
Polsce, normalny dzień pracy, oczywiście nie nazywa się Sylwester, a tak
naprawdę to w ogóle nie ma jakiejś specjalnej nazwy, ot ostatni dzień roku.
Obchodzi się go jednak zdecydowanie inaczej niż w Polsce. Szczerze mówiąc to
wczoraj byłam w szoku, bo w żadnej telewizji nie leciało nic na kształt naszego
sylwestra z Dwójką, ale przede wszystkim zdziwiło mnie to że w okolicy nikt
nie robił tzw domówki - a przynajmniej nie było słychać. Restauracje, kawiarnie
i supermarkety wszystko było otwarte normalnie, czasami kawiarnie są otwarte do
1 w nocy i ludzie tam siedzą i albo się uczą albo udają, że się uczą (o tym z
resztą na pewno będzie notka w przyszłości) i tak było też wczoraj. No dla mnie
trochę szok.
Jednak w sumie pamiętam, jak oglądałam w Polsce w sylwestra
wiadomości to tam zawsze pokazywane były obchody z całego świata i Korea też
była, więc o co chodzi...? Chodzi o to, że takie narodowe, albo chociaż
miastowe a nawet dzielnicowe obchody też są ale nikt się w nie tak nie wczuwa
jak w Europie. W Seulu co roku nadejście Nowego Roku celebruje się tak samo -
przez uderzanie w wielki dzwon - 보신각 (bosingak), który znajduje się w centrum Seulu. Dzwon ten był
kiedyś używany do poinformowania o otwarciu i zamknięciu bram miasta, potem
jako coś na kształt alarmu przeciwpożarowego, a teraz uderza się w niego tylko
w Nowy Rok. Niestety nie wybrałam się, żeby to zobaczyć, ponieważ tłumy jakie
się tam zbierają są niesamowite (wiadomo – Korea – mało miejsca i dużo ludzi),
ale z tego co widziałam w telewizji oraz z relacji mojego męża wynika, że nic w
tym specjalnego.
![]() |
보신각 - czyli wielki dzwon w Seulu |
Inne
miasta a nawet poszczególne ich dzielnice też mają swoje obchody, w niektórych
miastach są fajerwerki, w niektórych są też koncerty, ale nie jest to takie
bardzo spektakularne, wydaje mi się, że znacznie mniej spektakularne niż u nas.
Nowy
Rok natomiast to zupełnie inna sprawa. Zacznijmy od tego, że w Korei nie
obchodzi się tylko jednego Nowego Roku, ale obchodzi się również Księżycowy
Nowy Rok czyli Sollal i właśnie to święto jest celebrowane zdecydowanie
bardziej niż normalny Nowy Rok – ale to
również temat na następną notkę i pojawi się ona w okolicy Księżycowego Nowego
Roku czyli za miesiąc.
W
Polsce Nowy Rok jaki znam to zwykle spanie do co najmniej 10tej a potem cało
dzienne lenistwo i dogorywanie po sylwestrowej zabawie, tutaj, niektórzy
oczywiście na pewno też tak robią, ale część osób celebruje Nowy Rok w zupełnie
inny sposób – poprzez podziwianie wschodu słońca. Tak też zrobiłam w tym roku
ja. Wydaje mi się to całkiem fajną tradycją, zamiast hucznie żegnać stary rok
po prostu pięknie wita się Nowy, bo przecież, wschód słońca to całkiem piękna
sprawa. Taki nowo roczny wschód słońca najlepiej jest obserwować nad morzem, np.
w Busan – i patrząc na zdjęcia to połowa kraju wpada na taki pomysł, no bo
patrzcie tylko tutaj:
![]() |
Wschód słońca w Busan |
Jak nic polowa kraju…
My
wybraliśmy się na pobliskie wybrzeże zachodnie więc nie wiem na jakie
niesamowite widoki liczyliśmy, ale mimo wszystko tłumy też były spore i co za
tym idzie oglądanie wschodu słońca poprzedziło stanie w niesamowitych korkach,
w pewnym momencie myśleliśmy, że będziemy zmuszeni z auta podziwiać ten wschód…
Wyjechaliśmy o 5:30 a dojechaliśmy na 8:30 i w czasie tych trzech godzin przejechaliśmy
aż 90 km.
Wschód
słońca wyglądał tak:
![]() |
Pierwszy wschód słońca w 2019 roku na zachodnim wybrzeżu |
Po
takim wschodzie słońca i staniu w korkach w drodze powrotnej koniecznie trzeba
zjeść tradycyjną koreańską noworoczną zupę czyli 떡국.
Jest to zupa której głównym składnikiem jest 떡
(dok) czyli ciastka ryżowe, a raczej kluski ryżowe (bo ani to słodkie...). Zupa ta zwykle smakuje jak
woda z gotowania ryżu i ogólnie zwykle bardzo jej nie lubiłam, ale odkryłam
przepis z którego wyszła pyszna i tym przepisem też na 100% się podzielę w
okolicy księżycowego Nowego Roku (no ładnie, w jednej notce obiecałam już trzy
następne…). Zupa wygląda tak:
![]() |
떡국 - noworoczna zupa |
No
i to by było chyba na tyle.
Szczęśliwego
Nowego Roku! 새해 복 많이 받으세요!
Piękny zwyczaj Wschodzącego Słońca :-) i tyle czasu aby to zobaczyć :-) Masz rację z tym przyzwyczajeniem "odsypiania" w 1 dzień Nowego Roku. To spostrzeżenie i nawiązanie do obydwu tak różnych światów, wiele daje do myślenia ... :-)
OdpowiedzUsuńUWIELBIAM CIĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘ
OdpowiedzUsuń