Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak zrobić kimchi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak zrobić kimchi. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 stycznia 2019

Przepis na kimchi

Przepis na kimchi


Dzień dobry!

Przychodzę do Was dzisiaj z przepisem na kimchi!

Kimchi chyba nie trzeba już nikomu przedstawiać, słyszałam ze w ostatnim czasie bardzo zyskało na popularności i zaczęło się nawet pojawiać w marketach. Kimchi jest uważane za jedna z najzdrowszych potraw na świecie, zawiera mnóstwo witamin a dzięki procesowi kiszenia jest bogate w bakterie kwasu mlekowego, które pomagają nam wzmacniać odporność i wspierają procesy trawienne. Właściwie nazywanie kimchi potrawa jest trochę mylące, ponieważ kimchi nigdy nie podaje się samego, lecz jako jedną  z wielu przystawek na koreańskim stole. Z kimchi można zrobić również zupę lub usmażyć z mięsem lub dodać do smażonego ryżu, przepisy na takie dania na pewno w przyszłości pojawia się na blogu. Jeśli gotujemy po polsku i nie chce nam się wydziwiać z ryżem to nie mamy się, czym martwic, bo kimchi sprawdzi się tez świetnie, jako sałatka w typowo polskich daniach (radze spróbować ze schabowym i ziemniaczkami, nie pożałujecie).

Kimchi z mojego przepisu nie wychodzi bardzo ostre i brak w nim rybnych składników (oprócz sosu rybnego, który możemy zastąpić sojowym), więc nie ma się, czego bać, możecie od razu robić hurtowe ilości, bo jest pyszne.

W Korei zwykle przygotowuje się kimchi raz w roku, jesienią, wtedy rodziny zwykle zbierają się u kogoś, kto mieszka na wsi i wszyscy nacierają cale główki kapusty pasta z ostrej papryki, a potem dzielą to miedzy członków rodziny i jedzą cały rok. Takie kimchi z całych główek kapusty jest trochę trudniejsze w przygotowaniu niż to, które zaraz wam przedstawię i moim zdaniem tez mniej smaczne, (bo bardziej suche). Wiec na początek nie ma sobie, co nim głowy zawracać...

Kimchi jest koreańskim wynalazkiem, wiec silą się rzeczy cześć produktów potrzebnych do jego przygotowania będzie koreańskich, wiec już wam wszystko mowie:

Papryka gochugaru jest to składnik nie do pominięcia – z tego, co wiem nie jest to składnik dostępny w pierwszym lepszym markecie, ale mimo wszystko nie możemy zastąpić go np. zwykła papryka mielona prymat czy czymś podobnym, bo smak i struktura będą zupełnie inne. Na szczęście z pomocą przychodzi nam Internet gdzie gochugaru do wyboru do koloru (znaczy no każde jest czerwone, hece) Polecam zajrzeć na allegro (https://allegro.pl/listing?string=gochugaru&order=m&bmatch=baseline-n-dict-sup-1-4-1212 ) albo poszukać w koreańskich sklepach internetowych. Oczywiście, jeśli mieszkacie w dużym mieście i macie gdzieś koreański sklep to tam również gochugaru na pewno znajdziecie.

Sos rybny
Sos rybny to słony sos podobny do sojowego, jednak o specyficznym lekko rybnym aromacie. Nie byłam pewna czy znajdziemy go w Polsce, ale google mi tu podpowiada ze jest nawet w tesco https://ezakupy.tesco.pl/groceries/pl-PL/products/2003120352777
Jeśli na sama myśl o sosie rybnym czujemy dziwne mrowienie w brzuchu i odstrasza nas to od zrobienia własnego kimchi, możemy zastąpić sos rybny sosem sojowym, smak będzie troszkę inny, ale tez będzie dobre. Pamiętajmy tylko żeby wybierać dobrej, jakości sos sojowy, który nie ma w składzie glutaminianu sodu i innych cudów, bo w kimchi chodzi o to ze ma być zdrowe.

Koreańska gruszka
Koreańskie gruszki nie są obowiązkowym składnikiem kimchi, bez nich też wyjdzie, jednak radziłabym nie rezygnować z owoców w ogóle tylko dodać polskie gruszki lub jabłka.
Koreańskie gruszki, możecie zobaczyć na zdjęciu wszystkich składników poniżej są bardzo słodkie i soczyste, ale tez dużo mniej aromatyczne niż nasze gruszki, niewiele w nich gruszkowego smaku, raczej smakują jak cukier w z woda.  Myślę że, jeżeli użyjemy polskich gruszek to kimchi wyjdzie naprawdę dobre, ale jeśli gruszek nie mamy to spokojnie możemy dodać jabłka.

Koreańska rzodkiew
Koreańska rzodkiew rożni się od polskiej tym ze jest zdecydowanie mniej ostra. Możemy jednak dodać polską rzodkiew, ale najpierw lepiej sprawdzić czy jest bardzo „piekąca”, jeśli tak to radze nie dodawać jej dużo, bo może nam zdominować smak kimchi. Przez rzodkiew zapach naszego kimchi może być tez trochę ciężki do zniesienia, wiec, jeśli nie lubimy rzodkwi lub jej zapach nas drażni to możemy pominąć ten składnik.

Wszystko już chyba wyjaśnione więc do dzieła:

KIMCHI

Składniki:


  • 3 główki kapusty pekińskiej (spore główki, jak najmniej obrane z wierzchnich liści)
  • ¾ szklanki soli
  • ¾ szklanki papryki gochugaru (lub więcej, jeśli lubicie ostre)
  • ¼ szklanki mąki ryżowej
  • 1 łyżka cukru
  • 1 szklanka wody
  • ½ szklanki sosu rybnego
  • 3 duże cebule
  • 1 główka czosnku
  • 2 gruszki (lub jabłka)
  • ½ białej rzodkwi
  • UWAGA UWAGA EDIT 30.11.2020 -> okazuje się, że zapomniałam w tym przepisie o imbirze :) niektórym to odpowiada, bo nie wszyscy lubią imbir, ale niektórym brakuje czegoś w smaku, więc dopisuje - kawałek imbiru (taki około 5 cm)
Narzędzia:
blender, duuża miska do mieszania.

Czas przygotowania:
2 h (w tym 1,5h leżakowania kapusty)

Przygotowanie:

Kapustę pekińską kroimy na prostokątne kawałki, nie za duże żeby wygodnie się je potem jadło. Około 2-3 cm. Tak jak na zdjęciu, nie kroimy tylko miękkich części liści tak jak to się robi przy surówkach, ale całość prawie do samej podstawy.


Następnie pokrojoną kapustę wrzucamy do zimnej wody i zostawiamy na 5 minut. Po tym czasie wyjmujemy kawałki z wody i przekładamy do miski, solimy i mieszamy. Najlepiej robić to warstwami, trochę kapusty, łyżka lub dwie soli, mieszamy i następna warstwa. Na trzy spore główki kapusty powinniśmy zużyć około ¾ szklanki soli. Nie ma się co martwić, że soli jest strasznie dużo, bo będziemy płukać kapustę jeszcze raz.


Taką zasoloną kapustę zostawiamy na półtorej godziny. W tym czasie od czasu do czasu mieszamy kapustę (jeszcze mi się nie zdarzyło żebym o tym mieszaniu pamiętała).

Nasza kapusta leżakuje, więc mamy czas na zrobienie sosu, który sprawi, że kimchi będzie kimchi a nie tylko kiszoną kapustą.

Pierwszy krok to przygotowanie bardzo prostego kleiku ryżowego:

Do rondelka lub na patelnie wlewamy jedną szklankę wody, dodajemy ¼ szklanki mąki ryżowej i łyżkę cukru i mieszamy. Następnie cały czas mieszając podgrzewamy wszystko aż zacznie się gotować, powinno wyglądać jak budyń. Tak przygotowany kleik zostawiamy do wystygnięcia.


Teraz czas na bazę sosu:

Cebule kroimy na ćwiartki. Czosnek obieramy i przeciskamy przez praskę (bo inaczej może nam się ładnie nie zblendować). EDIT 30.11.2020 -> imbir obieramy i siekamy drobno


Cebule, czosnek, paprykę gochugaru, imbir i sos rybny (lub jeśli bardzo nie chcemy rybnego, to sojowy) umieszczamy w blenderze (jeśli mamy blender kielichowy, jeśli ręczny to składniki umieszczamy w misce i blendujemy).


Powstanie nam czerwona pasta.  


Następnie kroimy gruszki i rzodkiew w cienkie paski – jeśli macie tarkę do warzyw która pozwala na tarcie w paski to możecie użyć, będzie szybciej. 


Pokrojone składniki oraz kleik ryżowy dodajemy do sosu i mieszamy.



Wracamy do kapusty:

Minęło półtorej godziny i nasza kapusta puściła sok i  wygląda jakby opadła z sił – i bardzo dobrze, o to nam chodziło.  Taką kapustę należy teraz dokładnie wypłukać, żeby pozbyć się nadmiaru soli.


Kapustę płuczemy dokładnie i odcedzamy. Następnie, tak jak przy soleniu, bierzemy trochę kapusty,  kilka łyżek sosu i dokładnie mieszamy, tą czynność powtarzamy aż zużyjemy całą kapustę i sos. Jeśli sosu zostało to po prostu zalewamy nim kapustę.


No i co? Mamy kimchi! Kimchi przekładamy do pojemników, lub słoików i zostawiamy w temperaturze pokojowej na dobę, żeby zaczęło fermentować, po tej dobie nasze kimchi powinno być już dobre do jedzenia.


Pojemniki wstawiamy do lodówki i tam kimchi może już sobie stać i stać aż je całe zjemy (jeśli zostawiamy w temperaturze pokojowej to szybko zrobi się za kwaśne i niedobre). Jeśli nie mamy w lodówce miejsca ale mamy chłodną spiżarnie to tam też kimchi może trochę postać.


No i to tyle. Powodzenia w robieniu kimchi i smacznego!!