Dzień
dobry!
Przychodzę
do Was dzisiaj z przepisem na kimchi!
Kimchi
chyba nie trzeba już nikomu przedstawiać, słyszałam ze w ostatnim czasie bardzo
zyskało na popularności i zaczęło się nawet pojawiać w marketach. Kimchi jest
uważane za jedna z najzdrowszych potraw na świecie, zawiera mnóstwo witamin a
dzięki procesowi kiszenia jest bogate w bakterie kwasu mlekowego, które pomagają
nam wzmacniać odporność i wspierają procesy trawienne. Właściwie nazywanie
kimchi potrawa jest trochę mylące, ponieważ kimchi nigdy nie podaje się samego,
lecz jako jedną z wielu przystawek na
koreańskim stole. Z kimchi można zrobić również zupę lub usmażyć z mięsem lub dodać
do smażonego ryżu, przepisy na takie dania na pewno w przyszłości pojawia się
na blogu. Jeśli gotujemy po polsku i nie chce nam się wydziwiać z ryżem to nie
mamy się, czym martwic, bo kimchi sprawdzi się tez świetnie, jako sałatka w
typowo polskich daniach (radze spróbować ze schabowym i ziemniaczkami, nie pożałujecie).
Kimchi
z mojego przepisu nie wychodzi bardzo ostre i brak w nim rybnych składników
(oprócz sosu rybnego, który możemy zastąpić sojowym), więc nie ma się, czego
bać, możecie od razu robić hurtowe ilości, bo jest pyszne.
W
Korei zwykle przygotowuje się kimchi raz w roku, jesienią, wtedy rodziny zwykle
zbierają się u kogoś, kto mieszka na wsi i wszyscy nacierają cale główki
kapusty pasta z ostrej papryki, a potem dzielą to miedzy członków rodziny i jedzą
cały rok. Takie kimchi z całych główek kapusty jest trochę trudniejsze w
przygotowaniu niż to, które zaraz wam przedstawię i moim zdaniem tez mniej smaczne,
(bo bardziej suche). Wiec na początek nie ma sobie, co nim głowy zawracać...
Kimchi
jest koreańskim wynalazkiem, wiec silą się rzeczy cześć produktów potrzebnych
do jego przygotowania będzie koreańskich, wiec już wam wszystko mowie:
Papryka gochugaru
jest to składnik nie do pominięcia – z tego, co wiem nie jest to składnik dostępny
w pierwszym lepszym markecie, ale mimo wszystko nie możemy zastąpić go np. zwykła
papryka mielona prymat czy czymś podobnym, bo smak i struktura będą zupełnie
inne. Na szczęście z pomocą przychodzi nam Internet gdzie gochugaru do wyboru
do koloru (znaczy no każde jest czerwone, hece) Polecam zajrzeć na allegro (https://allegro.pl/listing?string=gochugaru&order=m&bmatch=baseline-n-dict-sup-1-4-1212
) albo poszukać w koreańskich sklepach internetowych. Oczywiście, jeśli
mieszkacie w dużym mieście i macie gdzieś koreański sklep to tam również gochugaru
na pewno znajdziecie.
Sos rybny
Sos
rybny to słony sos podobny do sojowego, jednak o specyficznym lekko rybnym
aromacie. Nie byłam pewna czy znajdziemy go w Polsce, ale google mi tu
podpowiada ze jest nawet w tesco https://ezakupy.tesco.pl/groceries/pl-PL/products/2003120352777
Jeśli
na sama myśl o sosie rybnym czujemy dziwne mrowienie w brzuchu i odstrasza nas
to od zrobienia własnego kimchi, możemy zastąpić sos rybny sosem sojowym, smak będzie
troszkę inny, ale tez będzie dobre. Pamiętajmy tylko żeby wybierać dobrej,
jakości sos sojowy, który nie ma w składzie glutaminianu sodu i innych cudów,
bo w kimchi chodzi o to ze ma być zdrowe.
Koreańska gruszka
Koreańskie gruszki nie są obowiązkowym
składnikiem kimchi, bez nich też wyjdzie, jednak radziłabym nie rezygnować z owoców
w ogóle tylko dodać polskie gruszki lub jabłka.
Koreańskie
gruszki, możecie zobaczyć na zdjęciu wszystkich składników poniżej są bardzo słodkie
i soczyste, ale tez dużo mniej aromatyczne niż nasze gruszki, niewiele w nich
gruszkowego smaku, raczej smakują jak cukier w z woda. Myślę że, jeżeli użyjemy polskich gruszek to
kimchi wyjdzie naprawdę dobre, ale jeśli gruszek nie mamy to spokojnie możemy dodać
jabłka.
Koreańska rzodkiew
Koreańska
rzodkiew rożni się od polskiej tym ze jest zdecydowanie mniej ostra. Możemy
jednak dodać polską rzodkiew, ale najpierw lepiej sprawdzić czy jest bardzo „piekąca”,
jeśli tak to radze nie dodawać jej dużo, bo może nam zdominować smak kimchi.
Przez rzodkiew zapach naszego kimchi może być tez trochę ciężki do zniesienia, wiec,
jeśli nie lubimy rzodkwi lub jej zapach nas drażni to możemy pominąć ten składnik.
Wszystko
już chyba wyjaśnione więc do dzieła:
KIMCHI
Składniki:
- 3 główki kapusty pekińskiej (spore główki, jak najmniej obrane z wierzchnich liści)
- ¾ szklanki soli
- ¾ szklanki papryki gochugaru (lub więcej, jeśli lubicie ostre)
- ¼ szklanki mąki ryżowej
- 1 łyżka cukru
- 1 szklanka wody
- ½ szklanki sosu rybnego
- 3 duże cebule
- 1 główka czosnku
- 2 gruszki (lub jabłka)
- ½ białej rzodkwi
- UWAGA UWAGA EDIT 30.11.2020 -> okazuje się, że zapomniałam w tym przepisie o imbirze :) niektórym to odpowiada, bo nie wszyscy lubią imbir, ale niektórym brakuje czegoś w smaku, więc dopisuje - kawałek imbiru (taki około 5 cm)
Narzędzia:
blender,
duuża miska do mieszania.
Czas przygotowania:
Czas przygotowania:
2 h (w tym 1,5h leżakowania kapusty)
Przygotowanie:
Kapustę
pekińską kroimy na prostokątne kawałki, nie za duże żeby wygodnie się je potem jadło.
Około 2-3 cm. Tak jak na zdjęciu, nie kroimy tylko miękkich części liści tak
jak to się robi przy surówkach, ale całość prawie do samej podstawy.
Następnie
pokrojoną kapustę wrzucamy do zimnej wody i zostawiamy na 5 minut. Po tym
czasie wyjmujemy kawałki z wody i przekładamy do miski, solimy i mieszamy.
Najlepiej robić to warstwami, trochę kapusty, łyżka lub dwie soli, mieszamy i
następna warstwa. Na trzy spore główki kapusty powinniśmy zużyć około ¾
szklanki soli. Nie ma się co martwić, że soli jest strasznie dużo, bo będziemy
płukać kapustę jeszcze raz.
Taką
zasoloną kapustę zostawiamy na półtorej godziny. W tym czasie od czasu do czasu
mieszamy kapustę (jeszcze mi się nie zdarzyło żebym o tym mieszaniu pamiętała).
Nasza
kapusta leżakuje, więc mamy czas na zrobienie sosu, który sprawi, że kimchi
będzie kimchi a nie tylko kiszoną kapustą.
Pierwszy krok to przygotowanie
bardzo prostego kleiku ryżowego:
Do
rondelka lub na patelnie wlewamy jedną szklankę wody, dodajemy ¼ szklanki mąki
ryżowej i łyżkę cukru i mieszamy. Następnie cały czas mieszając podgrzewamy
wszystko aż zacznie się gotować, powinno wyglądać jak budyń. Tak przygotowany
kleik zostawiamy do wystygnięcia.
Teraz czas na bazę sosu:
Cebule
kroimy na ćwiartki. Czosnek obieramy i przeciskamy przez praskę (bo inaczej
może nam się ładnie nie zblendować). EDIT 30.11.2020 -> imbir obieramy i siekamy drobno
Cebule, czosnek, paprykę gochugaru, imbir i sos
rybny (lub jeśli bardzo nie chcemy rybnego, to sojowy) umieszczamy w blenderze (jeśli mamy blender kielichowy, jeśli ręczny to
składniki umieszczamy w misce i blendujemy).
Powstanie nam czerwona pasta.
Następnie
kroimy gruszki i rzodkiew w cienkie paski – jeśli macie tarkę do warzyw która
pozwala na tarcie w paski to możecie użyć, będzie szybciej.
Pokrojone składniki oraz kleik ryżowy dodajemy do sosu i mieszamy.
Wracamy do kapusty:
Minęło
półtorej godziny i nasza kapusta puściła sok i
wygląda jakby opadła z sił – i bardzo dobrze, o to nam chodziło. Taką kapustę należy teraz dokładnie wypłukać,
żeby pozbyć się nadmiaru soli.
Kapustę
płuczemy dokładnie i odcedzamy. Następnie, tak jak przy soleniu, bierzemy
trochę kapusty, kilka łyżek sosu i
dokładnie mieszamy, tą czynność powtarzamy aż zużyjemy całą kapustę i sos.
Jeśli sosu zostało to po prostu zalewamy nim kapustę.
No
i co? Mamy kimchi! Kimchi przekładamy do pojemników, lub słoików i zostawiamy w
temperaturze pokojowej na dobę, żeby zaczęło fermentować, po tej dobie nasze
kimchi powinno być już dobre do jedzenia.
Pojemniki wstawiamy do lodówki i tam
kimchi może już sobie stać i stać aż je całe zjemy (jeśli zostawiamy w temperaturze
pokojowej to szybko zrobi się za kwaśne i niedobre). Jeśli nie mamy w lodówce
miejsca ale mamy chłodną spiżarnie to tam też kimchi może trochę postać.
No
i to tyle. Powodzenia w robieniu kimchi i smacznego!!
